Tu na wschodzie mężczyznę od
kobiety dzieli tylko światło - powiedziała i zdmuchnęła świeczkę.
Za milion lat w miejscu Brzeźna
będzie łąka. O kilometrów tysiąc od najbliższej plaży. Pod murawą tkwić będzie
może parę skruszałych fundamentów. Świat się bardzo zmieni. Będzie cieplej, a
bardziej czerwone słońce , szukając zrudziałych gotyków przeszłości , pokrwawi
tylko kilka kołujących gołębi. Wiatr będzie niósł nasiona i poruszał trawą .
Niekończące się falowanie , od horyzontu po horyzont. Na równinie długi cień
będzie rzucała wieża z czarnego bazaltu, w kształcie kobiety o długich włosach
i dłoniach, i nosie , którego zawsze się trochę wstydziła. Stać będzie
nieustępliwie i cicho w miejscu mojego domu , a wiatr i czas szlifując kamień złagodzą
jej rysy.
Nie wiem czyje stopy zostawiać
wtedy będą ślady w piasku plaży. Nie wiem czyje imię wypisane patykiem będą
zmywać fale. Mam tylko taką cichutką , wariacką nadzieję, że za ten tysiąc
tysięcy sylwestrów, ktoś będzie pamiętał o tym miejscu tylko ze względu na
mnie.
Historia to obłąkana kobieta
Tańcząca po szkle
Ślepa z radości
Miesza wiotkimi rękami po niebie
Podwieszając bohaterów na
chmurach
Nuci pieśni odważnych głupców
I tak bardzo kocha nas
Szaloną miłością wariatki
Rozwirowana szarą suknią
Wznosi kurz
Który osiada na gwiazdach
i odbiera blask oczom
Całuje nasze ręce
Zostawiając krwawe blizny
I stwardniałe plamy odcisków
A my
Opatuleni sztywno
W lukier myśli i rozsądku
Idziemy za nią
Nie mogąc oprzeć się
Czarowi tańca
Stworzeni na obraz i podobieństwo
Ciekawości
*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz