Ja - Co było w SMSie?
Pazurek - ...Że jesteśmy kjut
parką.
Ja - Grrrr, nie jestem kjut,
jestem wredny i złośliwy.
Pazurek(całując mnie w kark) -
Tak Słonko.
No i jak to być złym i
niebezpiecznym???
Kończę biografię Katarzyny II,
przedtem był Piotr Wielki. Wiecie, patrząc z szerszej perspektywy, dochodzę do
wniosku, że I i II Rzeczpospolita zasłużyły na to co je spotkało. Musieliśmy
dostać w dupę, musieliśmy przetrwać ten sylf i upodlenie by dorosnąć. Gdy
czytam te książki, gdy porównuję ówczesnych Polaków do dzisiejszych, narasta we
mnie krzyk radości, bo przetrwaliśmy to, wygraliśmy. Jesteśmy tu i nie musimy
już krwawić i unosić pięści , bo odnieśliśmy zwycięstwo. Wszyscy , którzy nas
napadali, gnębili i próbowali zetrzeć z map, nie istnieją, a my kroczymy w
słońcu po ich popiołach.
Pada deszcz, temperatura oscyluje
stale w granicach 10. Dwa kilometry od mojego domu ma powstać stadion na 30
tys. osób. Jakby co będę mógł słuchać z balkonu jęków rozpaczy kibiców, w
czasie występu naszej reprezentacji na mistrzostwach 2012. A może nawet
niepowtarzalnego wykonania hymnu , jeśli przez kordony ochroniarzy i obronę
przeciwlotniczą, przedrze się niesiona na skrzydłach patriotyzmu, moja ulubiona
szansonistka, tak podobna do Lennonki.
Recesja wreszcie się kończy, jest
nowy plan zabudowy. Na równinach po wypalonym centrum rusza odbudowa 200
kamienic, a developerzy wkraczają w regiony miasta dotąd tradycyjnie martwe.
Bonnie Tyler chrypi mi rozkosznie
w ucho, że need a hero. Herbata jest mocna i gorzka. Testuję białą milkę z
nadzieniem z owoców leśnych. Ostatnio zmasakrowały mnie opisy pewnego wyjazdu
na blogach Haniuty i Barbarelli. Łaże i częstuję wszystkich cytatem o
krwiożerczych kuropatwach.
- Z czego ta szynka?
- Z Biedronki
- To musiał być niezły okaz
*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz